poniedziałek, 3 czerwca 2013

Rozdział III

  Zbliżałam się już do domu. Nagle zobaczyłam leżącą na schodach mojego domu dziewczynę. Podeszłam bliżej. To była Sophie! Była cała rozmazana i ubrudzona. Miała porwaną sukienkę i brakowało jej jednego buta.
-Sof!- pochyliłam się nad nią odgarniając jej włosy z twarzy.
-Amm, tak?- powiedziała zaspanym głosem Sophie.
-Eeej.- usiadłam na schodach, a Sophie otworzyła oczy. Podniosła się.
-Co się dzieje?- zaśmiałam się.
-Sophie, jak się tu znalazłaś? Czemu nie masz buta i tak wyglądasz?
-Ja.. Nie wiem. Pamiętam tylko, że on.. Boże!
-Sophie! Jaki on? Co się działo?- powiedziałam z poczuciem winy. Niepotrzebnie wciągałam ją w to. Niepotrzebnie ją zostawiłam. Co ja sobie myślałam?
-Bo... Kiedy wychodziłam z łazienki, chyba łazienki, walnęłam niechcącą pewnego chłopaka.
-Znowu?!- zaśmiałam się.
-Haha, no.- Sophie się zaśmiała.- No ale chciałam mu oczywiście pomóc, pochyliłam się nad nim i on miał takie piękne oczy, takie niebieskie. Nie wiem co we mnie wstąpiło, ale pocałowałam go. Trwaliśmy tak złączeni przez kilka minut. Ale ja go nawet nie znałam, wiesz...
-No tak.. Ale dlaczego tak wyglądasz, Sophie no!
-No więc on wstał, przy tym mnie całując. W końcu po tańczeniu z nim i tym wszystkim wystraszyłam się. Uciekłam. Było ciemno, nic nie widziałam. Przewracałam się i nawet nie pamiętałam drogi do swojego domu, więc wpadłam do ciebie. Myślałam, że jesteś w domu, chciałam wejśc. Później już nie miałam siły iśc do domu to zostałam tutaj. Ale gdzie Ty byłaś?
-Aa, ze mną to głupia historia?
-Co?- spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.
Wyjaśniłam jej co się stało. Po tym co jej powiedziałam zrobiła wielkie oczy.
-Nooo! Kurde, ty to masz problem!- Sophie powiedziała ze zdziwioną miną.
-Tak troszkę..- uśmiechnęłam się.- Dobra, Sof. Chodź do domu, nie będziemy tu przecież siedziały. Przebierzemy się, umyjemy i dam ci jeśc.
-O nie nie nie. Jedzenie najpierw, później te zbędne rzeczy.- krzyknęła.
-Ok!- powiedziałam ze śmiechem.
Weszłyśmy do domu. Dałam Sophie wolną rękę i pozwoliłam brac do jedzenia co tylko chce. Ja w tym czasie poszłam się umyc. Kiedy wyszłam z łazienki Sof nadal jadła. A siedziałam tam z pół godziny.
-Ej! Ile ty tego już zeżarłaś?
-Eee, mało!- machnęła ręką.
-Mało?!- powiedziałam ze zdziwieniem zaglądając do lodówki.- Sophie, ona była pełna jedzenia. Teraz zostało tu tylko masło i 2 jogurty. Jezus, ile ty jesz?!
-Ty taka cwana, bo sobie śniadanie jadłaś. Ja wyobraź sobie byłam przez ten cały czas głodna!- wykrzyknęła z żalem Ruda.
-Dobra, już dobra. Jedz.-uśmiechnęłam się opierając o meble.
Sophie w końcu zjadła. Następnie się umyła, przebrała i zeszła na dół.
-Megs, chodź na spacer. Zobacz jaka ładna pogoda!
-No w porządku.
Wyszłyśmy na zewnątrz. Spacerowałyśmy sobie, gdy nagle Sophie krzyknęła.
-To ten blondyn!!! To on! Megan! To ten blondyn!- krzyczała jak najęta wskazując palcem na chłopaka.
-Ruda, uspokój się!-potrząsnęłam Sophie śmiejąc się.
Chłopak był coraz bliżej nas, a z nim... Zayn? Tak, to był on! Jaki zbieg okoliczności. Tym blondynem, z którym całowała się Sophie był Niall.
-Sof. Ja go znam.- powiedziałam przeraźliwym głosem.
-Co?! Ale skąd...
-Cześć.- przerwał jej Niall.
-He... Hej.- Ruda odpowiedziała rumieniąc się. Ja się tylko uśmiechnęłam.
-Cześć Megan.- Zayn zwrócił się do mnie podnosząc lekko kąciki ust do góry.
-Cześć.
Niall i Sophie poparzyli na siebie. Ledwo się znają, ale już widać było między nimi jakieś iskierki. Odwrócili się i szli przed siebie. Zostawili nas- mnie i Zayn'a.
-Megan..
-Słuchaj.-przerwałam.- Czy ty czegoś ode mnie oczekujesz?
-Nie wiem. To znaczy.. Kurde, no!
-Zayn!- krzyknęłam.
-Czuję coś do ciebie! Wiem, że to tylko jedna noc, ale.. Kiedy z tobą rozmawiam, kiedy się z tobą pocałowałem.. Jest mi z tobą dobrze. Proszę Cię, Megan.
I to był ten moment. Pocałowałam go. Wtedy nic dookoła się nie liczyło. To była nasza chwila. Chłopak głaskał moją twarz całując mnie. W jego objęciach czuję się tak bezpiecznie. Tylko dlaczego? Czemu on? Czemu tak szybko? Co nas łączy?
_________________________________
Przepraszam jeśli miejscami nie ma literki 'ć', ale przez moment mi nie działało. Przepraszam też za jakiekolwiek błędy, jednak już mi się nie chciało sprawdzać więc.. Mimo wszystko mam nadzieję, że się spodoba! :)

4 komentarze:

  1. Aww .. Jaki bisty rozdzialik *__* No no, akcjapod koniec mnie rozwaliła. Zwykle zaczyna się coś dziac później, a ty już. Oczywiście mi to nie przeszkadza ! xD Z niecierpliwością .. Dawaj mi tu następny rozdział ! :**

    OdpowiedzUsuń
  2. i czemu mi nic nie mówiłaś, że piszesz opowiadanie ? : c
    po prostu zajebiste to opowiadanie ! i masz mi na fb pisać, kiedy dodasz następny rozdział :D :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha Sophie (Ja) jak jakaś dziwk* :D podarte rajstopy,jakaś mokra sukienka,rozmazany makijaż istny dramat :D "Jedzenie najpierw, później te zbędne rzeczy.- krzyknęła." - ten moment mnie rozwalił :D ja normalnie jestem identyczna jak ona.Rozdział zajebisty,nie mogę doczekać się kolejnego.Mówiłam że coś ją łączy z Malikiem ! wiedziałam ! po prostu wiedziałam ! Nie mogę się doczekać next xx

    OdpowiedzUsuń